|
Śmieszne teksty - strona 11 mniej<< >>więcejDwie blondynki jadą samochodem przez wieś: - Spojrz, jaki ładny koń! - To nie koń, to świnia! - Przecież widzę, że koń! świnia nie ma rogów!
Jaś widząc, że tata otwiera kolejną butelkę wódki i polewa koledze a potem sobie, podchodzi i pyta: - Tatusiu, jak to smakuje? - Masz synku, spróbuj - odpowiada tata i podaje Jasiowi swój kieliszek. Jaś wypił wszystko naraz, po czym zaczął kaszleć, dusić się, krzywić... - Bleeeee!!!! Jakie paskudne!!!! - krzyknął Jaś. - No widzisz synku..., a tatuś musi...
Pani na lekcji języka polskiego prosi Jasia do odpowiedzi. - Jasiu, czy mógłbyś wymienić nam kilku sławnych poetów? - pyta pani. - Tak oczywiście: Grzegorz Lato, Szarmach, Gadocha. - Jasiu, co ty wygadujesz! Nie znasz np. Mickiewicza, Słowackiego, Miłosza? - Rezerwowi mnie nie interesują.
Jakie ciastka jedzą hydraulicy?? - Rurki
A gorale ? - Karpatki
A stare dziadki ? - Pierniki
Skazany na śmierć bandyta uciekł z aresztu. Szeryf rozesłał do sąsiednich miejscowości zdjęcia przestępcy z przodu, z lewego i prawego profilu. Nazajutrz ze wszystkich miasteczek przyszły odpowiedzi: - Zdjęcia otrzymaliśmy. Stop. Wszystkich trzech zastrzeliliśmy. Stop
Egzamin z hydrauliki. profesor dyktuje treść zadania: "Rynną ścieka woda o ... " Na co wstaje cudzoziemiec i mówi: - Panie profesorze nic nie rozumiem, woda ścieka, pies ścieka?
Z pamiętnika tresera: - Dzień pierwszy: Pies nasikał na dywan. Wsadziłem mu pysk w kałużę i wyrzuciłem przez okno. - Dzień drugi: Pies nasikał na dywan. Wsadziłem mu pysk w kałużę i wyrzuciłem przez okno. - Dzień trzeci: Pies nasikał na dywan. Wsadziłem mu pysk w kałużę i wyrzuciłem przez okno. - Dzień czwarty: Pies nasikał na dywan, wsadził pysk w kałużę i wyskoczył przez okno.
Ogłoszenie: "Myślącego mechanika samochodowego" Maxim');
Dopiero na ostatniej wycieczce nauczyłem się odróżniać wronę i gawrona od siebie.
Jasiu do Krzysia: - Wpadłbyś do mnie któregoś wieczora, mam nowego psa - A nie pogryzie mnie? - Właśnie chciałbym sprawdzić..
Przychodzi baba do lekarza, a lekarz pyta: - Z czym pani do mnie przychodzi? - Panie doktorze, boli mnie tu i tu, itd... - Ale ja nie pytałem co pani dolega, tylko z czym pani do mnie przyszła
Rozmowa plotkarek: - Słyszałaś już? - Nie słyszałam. - Dziwne, a słyszałam, że już słyszałaś.
O Ani:
- Ani mi sie waż!
Jaka choroba jest najbardziej niebezpieczna? - Miłość, bo od razu kładzie do łóżka...
Ładna blondynka wybrała się nad jezioro. Dopiero na miejscu spostrzegła, że nie wzięła ze sobę góry od stroju kąpielowego. Było gorąco, do domu daleko, rozejrzała się dookoła, nie było własciwie nikogo tylko jakiś mały -letni chłopczyk łowił ryby. Pomyślała: co mi szkodzi, mały i tak nie zna się na rzeczy. Przebrała więc majteczki, biust zasłoniła ręką i biegnie do wody. Z brzegu słyszy krzyk chłopca: - Proszę pani, proszę pani! Jak pani chce utopić te pieski to ja bym sobie wziął tego z brązowym noskiem. sylvie');
Goral pyta zone: - Maryska, cemu ty nie ksycys "Lo Jezu"? - A cemu mam ksycec? - Bo jak sie dziolchom wklada, to tak ksyca. - A wlozyles juz? - Dawno! - Lo Jezu!
Baca dobiera se do gaździny. W pewnym momence gaździna mówi: - Baco, gniewom się - A o co sie gniewocie gaździno? - Ja nie mówię że się gniewom ino że się wom ch.j gnie!
Do kawiarni na Starym Mieście wpada odrobinę podchmielony facet, zamawia buteleczkę szampana i wrzeszczy na całe gardło: - Szczęśliwego Nowego Roku! - Zwariował pan? - ucisza go barman. - Teraz, w połowie lutego składa pan wszystkim życzenia noworoczne? - O rany! - mówi w zadumie facet. - A to się moja żona wścieknie. Jeszcze nigdy nie wracałem tak późno z przyjęcia sylwestrowego.
Pozwy zbiorowe |
Hostessy agencje |
producent bielizny damskiej |
Studio fotograficzne do wynajęcia Kraków |
Makijaż do zdjęć w Krakowie |
Randki internetowe |
części zamienne do silników |
Miss małopolski |
Pozycjonowanie stron |
|